Zadeptać Fernando de Noronha

Autorski pomysł senatora Flávio Bolsonaro czy oficjalne plany rządu? Wkrótce do wybrzeży Fernando de Noronha mogą przybijać wielkie wycieczkowce, a wokół wyspy zostanie zatopionych więcej wraków. Po co? Aby przyciągnąć turystów.

„Poluzujemy ten węzeł”

W środę senator Flávio Bolsonaro (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa – to syn prezydenta Jaira Bolsonaro) oraz szef rządowej agencji turystycznej Embratur Gilson Machado pojawili się na wspólnym filmiku udostępnionym w internecie i powiedzieli tak: „w kwestii wycieczkowców (…) mamy zamiar poluzować węzeł, krępujący ruchy naszej turystyki i pozwolić na większy udział tego segmentu na rynku krajowym” – powiedział senator. „Zatopimy 12 dodatkowych wraków wokół Fernando de Noronha i pozwolimy, aby przybijało tu więcej wycieczkowców” – dodał Machado. Obecnie wycieczkowce potrzebują specjalnego zezwolenia, aby przypłynąć na archipelag. W ciągu 4 dni, które tam spędziłam, nie widziałam ani jednego.

W odpowiedzi na wideo, władze stanu Pernambuco, do którego administracyjnie należy Fernando de Noronha, wydały oświadczenie. Czytamy w nim, że wyspa jest ekologicznym sanktuarium z niezwykle delikatnym ekosystemem i nie może stać się celem „drapieżnej turystyki”. Noronha może przyjąć bardzo ograniczoną liczbę turystów bez szkody dla przyrody. Jest wyspą wulkaniczną i nie posiada naturalnych źródeł wody pitnej, poza deszczówką. Infrastruktura turystyczna, ilość pousad, sklepów i restauracji również jest ograniczona.

Na grupie na FB Dicas de Noronha (Oficial), do której należę od kilku lat, pojawiła się petycja przeciwko tym planom TUTAJ.

Fernando de Noronha: Raj limitowany

Fernando de Noronha jest jednym z trudno dostępnych miejsc w Brazylii. Przede wszystkim dlatego, że jest drogie. Kilkudziesięciominutowy lot z Natal czy Recife potrafi kosztować niemal tyle samo, co lot z Europy do Brazylii (ok. 1500 zł). Plus podatki, opłaty oraz bardzo drogie zakwaterowanie. Nie mówiąc już o cenach na wyspie – wszystko kosztuje dużo więcej niż na kontynencie. Więcej o tym, ile kosztuje wyprawa na Noronha, przeczytacie TUTAJ.

Teoretycznie obowiązują też limity odwiedzających: poprzednio 85 tys. osób rocznie zostało zwiększone do 108 tys.W ostatnich latach turystów jest więcej niż nawet zwiększona dozwolona liczba. W 2019 roku zjawiło się na wyspie 114 tys. osób W tym, że ludzie chcą odwiedzić archipelag, nie ma nic dziwnego – co roku przecież Tripadvisor umieszcza Baia do Sancho na szczycie listy najpiękniejszych plaż na świecie. Inne plaże na wyspie też są wysoko w rankingach. Oprócz tego występuje tu unikalna flora i fauna, a także zachwycające widoki, takie jak Morro Dois Irmãos (na zdjęciu).

Moja relacja z wyprawy w to niezwykłe miejsce TUTAJ.

Źródło: Folha de S. Paulo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *