Lula nie zostanie prezydentem

Najwyższy Sąd Wyborczy orzekł w sobotę, że Lula nie może startować w październikowych wyborach na prezydenta Brazylii. Lider wyborczych sondaży pozostaje w więzieniu, a jego partia musi wystawić innego kandydata.

Koniec szans

W sobotę zapadł wyrok wydany przez Najwyższy Sąd Wyborczy (Tribunal Superior Eleitoral – TSE), przekreślający szanse Luli na objęcie po raz trzeci urzędu prezydenta Brazylii. Lula na wyrok w swojej sprawie czekał w więzieniu w Kurytybie, gdzie odsiaduje 12-letni wyrok za korupcję. Zarówno on sam, jak i jego Partia Pracujących (Partido dos Trabalhadores – PT) do końca wierzyli, że jego kandydatura będzie możliwa i nie wyznaczono alternatywnego kandydata na prezydenta.

Luís Inácio Lula da Silva sprawował już najwyższe stanowisko w państwie łącznie przez dwie kadencje, w latach 2003-2011. Ustępując z urzędu, cieszył się wielkim poparciem społecznym, co pozwoliło mu zostać liderem prezydenckich sondaży w tegorocznych wyborach. Nie stracił popularności nawet po tym, jak znalazł się za kratkami. Prowadził kampanię z więzienia, a sondaże dawały mu ponad 35% poparcia. Kolejnego kandydata, Jaira Bolsonaro, popiera dwa razy mniej ankietowanych.

Kto jak nie Lula

Do 12 września Partia Pracujących ma czas na zarejestrowanie nowego kandydata i zostanie nim najprawdopodobniej dotychczasowy pretendent do stanowiska wiceprezydenta i były prefekt São Paulo, Fernando Haddad. W parze z Haddadem kandydatką na wice będzie Manuela D’Ávila z Komunistycznej Partii Brazylii (Partido Comunista do Brasil – PCdoB).

Fernando Haddad jest doktorem filozofii Uniwersytetu w São Paulo, ukończył też wydział ekonomiczny na tej samej uczelni. W latach 2005-12 był ministrem edukacji w rządzie Luli oraz jego następczyni Dilmy Rousseff. W 2012 roku wystartował w wyborach na prefekta São Paulo i pokonał w drugiej turze José Serrę, który ubiegał się o reelekcję. Urząd prefekta sprawował w latach 2013-2017, kiedy to jego następcą został João Doria.

Więcej o sądowej batalii Luli:

Źródło: BBC Brasil

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *