Ile kosztuje królowa?

Jest piękna, zgrabna i wspaniale ubrana. Nieskazitelna. Wszystkie oczy skierowane są na nią. Królowa samby, rainha de bateria. Mało kto wie, że zbierała pieniądze cały rok, żeby wystąpić w ten jeden wieczór.

Królowa rozbija bank

Podczas karnawału świętuje cała Brazylia, ale stolicą karnawału jest Rio de Janeiro. To tutaj, na Sambodromie, możemy podziwiać najbardziej wymyślne stroje, choreografie, piosenki napisane specjalnie na tę okazję. Szkoły samby ostro ze sobą rywalizują, bo o wygranych będą mówić wszystkie media, a przegrani spadną do drugiej ligi. W tym pojedynku kluczową rolę odgrywa wyjątkowa postać – rainha de bateria. To ona jest twarzą szkoły i jej głównym atutem, to na nią skierowane są wszystkie światła tej nocy. Szkoła starannie wybiera swoją gwiazdę, a królowa musi często słono zapłacić za możliwość występu.

W najlepszej sytuacji są największe gwiazdy brazylijskiej sceny muzycznej i znane aktorki. Jeśli doskonale wyglądają, a do tego jeszcze świetnie tańczą, mogą spodziewać się propozycji od szkoły samby. Nie tylko nie muszą płacić za reprezentowanie szkoły, ale same zostaną wynagrodzone. Na przykład dwa lata temu piosenkarka Claudia Leitte dostała okrągły milion reali za występ w barwach szkoły Mocidade Independente. Podobnie, aktorki i modelki Luíza Brunet i Adriane Galisteu, dostały intratne oferty od szkół z grupy specjalnej.

Claudia, Luíza i Adriane stanowią jednak wyjątek od reguły. Przeważnie to rainha płaci za miejsce na głównej platformie. W tym roku trwa wyścig o tytuł królowej w szkole Portela. Cena wynosi R$ 500 tys. i tyle musiałaby zapłacić modelka Gracyanne Barbosa, jeśli marzy jej się ponownie zatańczyć dla Porteli. Ceny w tym roku wzrosły – jeszcze 7 lat temu tancerka Valesca Popozuda zapłaciła “zaledwie” R$ 100 tys. za miejsce w szkole Porto da Pedra (obecnie szkoła spadła z Grupy Specjalnej do Serii A). Oczywiście stawki nie są do końca jawne, a same tancerki zaprzeczają, że zapłaciły “aż tyle”, ale jeśli 5 lat temu średnia cena dla królowej karnawału wynosiła R$ 200 tys., to w tym roku na pewno znacznie więcej.

Od lewej: Claudia Leitte, Adriane Galisteu, Gracyane Barbosa

Królowa się stroi

Nawet jeśli kandydatka na królową uniknie wysokiej opłaty startowej, bo na przykład jest związana ze szkołą od wielu lat i odnosi sukcesy, to nie ominie jej inwestycja w odpowiedni strój na tę jedną wyjątkową noc (fantasía). Te skrawki materiału, które więcej pokazują niż zakrywają, są naprawdę horrendalnie drogie. W 2013 roku gwiazda szkoły Salgueiro, Viviane Araújo miała na sobie kostium wyszywany kryształkami Swarovskiego za bagatela R$ 200 tys. Była to najdroższa tego roku fantasia na Sambodromie.

W 2016 roku średnia cena za strój królowej wynosiła R$ 50 tys. Tyle, co średniej klasy samochód (chociaż w Brazylii auta są droższe niż w Polsce). Większość dziewczyn sama kupuje sobie fantasię. Rainha ze szkoły Vila Isabel, prezenterka Sabrina Sato przyznaje, że strój na tę jedną noc kosztuje ją od R$ 50 do R$ 80 tys. “Szkoła proponowała, że podaruje mi fantasię, ale zawsze odmawiam. Te pieniądze przydadzą się na inne cele, a mnie stać, żeby zapłacić. Chociaż trudno znaleźć inną okazję, żeby założyć ten strój”.

Są takie królowe, które radzą sobie inaczej. Na przykład Patricia Nery z Porteli sama przerabia swoje karnawałowe stroje i chwali się, że nigdy nie wydała więcej niż R$ 4 tys. To się nazywa oszczędność! No ale znamy już ceny Porteli za opłatę na start. Nic dziwnego, że potem nie zostaje już nic na sukienkę.

Od lewej: Viviane Araújo, Sabrina Sato, Patricia Nery

Królowa inwestuje

Poznaliśmy wysokość opłat za samą możliwość występu i za sukienkę. Ale to nie koniec wydatków. Przecież na rainhę tej nocy skierowane są oczy tysięcy widzów na Sambodromie i miliony przed telewizorami. Trzeba jakoś wyglądać i ta inwestycja w idealny wygląd zaczyna się na długi czas przed karnawałem, a w zasadzie trwa cały rok.

Kandydatka na królową musi być superzgrabna według brazylijskiego modelu urody, a więc nie wychudzona. Wskazany jest karnet na siłownię, a ćwiczyć najlepiej przy asyście trenera personalnego, żeby wyrzeźbić dokładnie taką figurę, jaka pozwoli zachwycić sędziów i widzów (godzina ćwiczeń z trenerem w dobrym klubie w Rio to nawet R$ 200). Do tego paznokcie, solarium (nawet jak nie musisz się przyciemnić, to nie zaszkodzi wyrównać opalenizny), depilacja, wybielanie zębów oraz hit ostatnich kilku lat – megahair, megawłosy za cenę od R$ 800 do R$ 2500.

Po podliczeniu kosztów, jakie rainha wyda na pielęgnację urody, okazuje się, że mogą dorównywać cenie za strój. Zwłaszcza, jeśli doliczymy operacje plastyczne, którym gwiazdy często się poddają. Operacja akurat, w przeciwieństwie do fantasii, nie jest jednorazową inwestycją. Zawsze można pochwalić się efektami na plaży i to przez cały rok.

Źródła: Observador, Globo

Zdjęcie: Jornalismo Colaborativo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *