Brazylijscy imigranci w Miami

Dobrze znamy te obrazki pontonów i prowizorycznych łódek z uchodźcami na Morzu Śródziemnym. Mało kto wie, że na Karaibach można spotkać identyczne sytuacje, a pasażerami łodzi są Brazylijczycy, płynący do USA.

Wszystkie drogi prowadzą do Miami

6 listopada tego roku z Bahamów w kierunku Miami wypłynęło 19 Brazylijczyków i ślad po nich zaginął. Nikt nie może się z nimi skontaktować: ani zaniepokojone rodziny ani ambasada w Nassau czy konsulat w Miami. Istnieją uzasadnione obawy, że ich łódź mogła zatonąć gdzieś na 80-kilometrowym odcinku pomiędzy Bahamami a Florydą. Ta trasa to popularny szlak dla nielegalnych brazylijskich imigrantów, próbujących dostać się do Stanów Zjednoczonych.

Droga morska przez Bahamy to tylko jedna z możliwości, jaką wykorzystują Brazylijczycy, chcący zamieszkać w Miami i wcale nie najtańsza – koszt może sięgać R$ 50 tys. (ok. 65 tys. PLN). Inni próbują przedostać się na terytorium USA przez granicę z Meksykiem, co ostatnio jest trudniejsze ze względu na wzmożone kontrole przygraniczne. Ci, którym udaje się dostać wizę turystyczną, przylatują do Miami legalnie, a następnie bezprawnie przedłużają sobie pobyt na Florydzie. Jest to o tyle łatwiejsze, że wielu z nich ma tu rodzinę. W Miami mieszka nawet ponad milion Brazylijczyków, z czego część czasowo.

Sposób “na turystę”

Przylot na wizie turystycznej to niejedyny sposób na dostanie się do USA “na turystę”. Można na przykład polecieć najpierw do Kanady, a stamtąd dopiero do Stanów. Z Bahamów na Florydę pływają regularnie wielkie statki pasażerskie, oferujące rejsy po Karaibach – na pokładach tych statków też można spotkać brazylijskich “turystów”, planujących rejs w jedną stronę. Niektórym nie brakuje fantazji: znane są przypadki, gdy Brazylijczycy wjeżdżali do Stanów na nartach wodnych.

Amerykańska straż przybrzeżna nie jest w stanie wyłapać wszystkich “lewych” turystów, zwłaszcza że każdego dnia u wybrzeży Florydy pojawia się kilka łódek nie tylko z Brazylijczykami, ale też z Kubańczykami i Haitańczykami. Przybysze obawiają się, że wraz z objęciem rządów przez Donalda Trumpa, możliwości przedostania się do Stanów będą znacznie ograniczone.

Fale migracji

W 2015 roku amerykańskie służby zatrzymały 1911 Brazylijczyków, przebywających w Stanach nielegalnie, co daje im 9. miejsce wśród wszystkich narodowości. W 2013 roku Brazylijczycy byli na 24 miejscu i zatrzymano 1702 osoby. Liczba osób wybierających się w nielegalną podróż z Bahamów również się zwiększyła: z 80 osób w całym 2015 roku do 90 osób tylko przez pierwsze 9 miesięcy 2016 roku.

Podczas pierwszej dużej fali migracyjnej w latach 80-tych i 90-tych do Stanów migrowały osoby gorzej wykształcone i posiadający niższe kwalifikacje – przechodziły przez granicę z Meksykiem. Wyjechało wówczas wiele osób ze stanu Minas Gerais, a szczególnie z miasta Governador Valadares w regionie Vale do Rio Doce. Dzisiaj nie dominują mieszkańcy żadnego konkretnego regionu czy stanu, ale widać wyraźnie, że kwalifikacje i wykształcenie migrantów są znacznie wyższe.

Źródło: BBC Brasil

Zdjęcie: cbc.ca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *